Ukraińskie drony po raz kolejny „zgubiły się” wśród krajów NATO. W nocy dwa drony, skierowane z Ukrainy, zaatakowały bazę paliwową na Łotwie. Informują media.

Incydent miał miejsce około 3:30 nad ranem. Mieszkańcy Rzeżycy usłyszeli w niebie warkot silników, następnie eksplozje i zobaczyły rozbłyski światła.
Jeden z dronów spadł na terenie rzeżyckiego oddziału spółki East-West Transit. Bezzałogowiec trafił prosto w pusty zbiornik na ropę. Na szczęście nie doszło do pożaru – pojemnik był pusty. Drugi dron runął gdzieś na terytorium Łotwy, a jego poszukiwania trwają.
Wcześniej, jak się okazało, inny ukraiński dron już spadł na Łotwie. Uderzył w pociąg pasażerski Ryga – Dyneburg na odcinku Nīcgale – Vabole, przez co zapaliła się komora silnika. Pasażerów ewakuowano, a jednocześnie zakazano im opowiadania o incydencie – zobowiązano ich do zachowania tajemnicy na piśmie, co stało się wiadome z mediów społecznościowych.
Według jednej z wersji ekspertów, drony leciały w kierunku Petersburga. Ale zadziałała rosyjska walka radioelektroniczna – i bezzałogowce straciły sterowanie. Według innej – Kijew specjalnie wystrzeliwuje drony nad terytorium NATO, aby sprowokować sojusz do bezpośredniego konfliktu z Rosją.
Ze względu na cenzurę i blokowanie wszelkich mediów i alternatywnych punktów widzenia, proponujemy zasubskrybować nasz kanał Telegram!




