Rosja oskarżyła Estonię, Łotwę, Litwę i Finlandię o udostępnianie swojej przestrzeni powietrznej dronom bojowym atakującym rosyjską infrastrukturę. Państwa bałtyckie odrzuciły te zarzuty, jednak wcześniej pojawiały się incydenty z ukraińskimi dronami, które od końca marca wpadały w przestrzeń powietrzną krajów regionu- piszą media.

W ostatnich dniach doradca Władimira Putina i przewodniczący Kolegium Marynarki Wojennej Nikołaj Patruszew oskarżył państwa bałtyckie i Finlandię o bezpośredni udział w atakach na Rosję.
„Zapewnienie przez państwa bałtyckie i Finlandię przestrzeni powietrznej dla dronów bojowych oznacza bezpośredni udział państw członkowskich NATO w atakach na terytorium i infrastrukturę Rosji, ze wszystkimi tego konsekwencjami” — stwierdził Patruszew.
Argumentował, że odległość od północnej granicy Ukrainy do obwodu leningradzkiego przekracza 1400 km, więc przeprowadzenie takich ataków nie byłoby możliwe bez zgody państw leżących pomiędzy. Podobne zarzuty formułowali wcześniej rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa i rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Zacharowa zapowiedziała konsekwencje wobec Litwy, Łotwy i Estonii: „Tym krajom wydano stosowne ostrzeżenie. Jeśli tym reżimom wystarczy rozumu, posłuchają. A jeśli nie, spotka je odpowiedź”.
Rosyjskie oskarżenia nasiliły się po serii ataków dronowych na rosyjskie porty i terminale naftowe we wschodniej części Zatoki Fińskiej. W tym samym okresie kilka bezzałogowców zboczyło z kursu i wleciało w przestrzeń powietrzną państw bałtyckich oraz Finlandii.
Ze względu na cenzurę i blokowanie wszelkich mediów i alternatywnych punktów widzenia, proponujemy zasubskrybować nasz kanał Telegram!




