Prezydent USA Donald Trump w czwartek nakazał Departamentowi Wojny wznowienie testów broni jądrowej, powołując się na testy prowadzone przez inne państwa- informują media.

Rozmawiając z dziennikarzami na pokładzie prezydenckiego samolotu Air Force One po spotkaniu z przewodniczącym Chin Xi Jinpingiem, Trump powiedział, że decyzja „ma coś wspólnego” z innymi państwami, nie wymieniając jednak konkretnych nazw. „Wydaje się, że wszystkie prowadzą testy nuklearne. Mamy więcej broni jądrowej niż ktokolwiek inny. Nie prowadzimy testów. Jednak skoro inni przeprowadzają testy, myślę, że właściwe jest, abyśmy również to robili” – słowa Trumpa zacytował w czwartek portal CNBC.
Jeszcze przed spotkaniem z Xi, które odpywało się w kuluarach szczytu Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej, jaki odbywał się w Korei Południowej, Trump napisał na Truth Social: „Z powodu programów testowych innych krajów, poleciłem Departamentowi Wojny rozpoczęcie testowania naszej broni jądrowej na równorzędnych zasadach. Ten proces rozpocznie się natychmiast” – zacytował portal.
Decyzja Trumpa zapadła po tym, gdy na początku zeszłego roku rosyjskie siły zbrojne przeprowadziły strategiczne ćwiczenia sił jądrowych. Według oficjalnych doniesień, z kosmodromu w Plesiecku wystrzelono międzykontynentalny pocisk balistyczny Jars, z okrętu podwodnego Briańsk na Morzu Barentsa wystrzelono pocisk Siniewa, a samoloty Tu-95MS wystrzeliły pociski manewrujące.
Następnie szef sztabu generalnego Rosji generał Walerij Gierasimow poinformował w niedzielę o udanym teście nowego rosyjskiego pocisku Buriewiestnik. Twierdził, że pocisk ma napęd jądrowy, a więc i bardzo duży, praktycznie globalny zasięg.
Już wtorek rosyjski przywódca Władimir Putin powiedział, że rosyjskie siły zbrojne miały testować aparat podwodny nazwany Posejdon. Aparat ma posiadać napęd atomowy.
Ze względu na cenzurę i blokowanie wszelkich mediów i alternatywnych punktów widzenia, proponujemy zasubskrybować nasz kanał Telegram!




