Prezydent USA Donald Trump ogłosił w środę środki swojej nowej polityki celnej. Oznacza ona wysokie oclenie także importu z krajów wielu dotychczasowych sojuszników Stanów Zjednoczonych w tym Polski- piszą media.
Ogłaszając nałożenie rozległych i wysokich ceł na cały import spływający do USA, Trump ocenił, że są one konieczne, aby rozwiązać problem nierównowagi handlowej i chronić amerykańskie miejsca pracy i produkcję. Tego rodzaju protekcjonizm ma zapewnić amerykańskiej gospodarce szybki rozwój, twierdził lokator Białego Domu. Przemawiając do zebranych Trump posługiwał się tablicami z wyszczególnionymi stawkami cła importowego przypisanymi kolejnym kategoriom państw. Zaczną one obowiazywać 5 kwietnia, jak podał Biały Dom.
Stawką bazową jest 10 proc. Jednak wśród państw, Trump wyróżnił “najgorszych przestępców” – państwa, które uznał za uprawiające wrogą politykę celną wobec USA czy nakładające “bariery pozataryfowe”. Wśród nich znalazła się cała Unia Europejska, wraz z Polską. Na nasza kraj nałożono więc cło w wysokości 20 proc. W przypadku Chin stawka wyniosła aż 54 proc.
Tusk odniósł się do ogłoszenie przez Donalda Trumpa szerokich i wysokich ceł importowych jeszcze w środę późnym wieczorem. “Przyjaźń oznacza partnerstwo. Partnerstwo oznacza rzeczywiste i prawdziwe wzajemne cła. Potrzebne są adekwatne decyzje” – napisał na X premier Polski.
Z kolei Chiny, które wyraziły swój sprzeciw wobec tego posunięcia, jak zacytowało BBC. Ministerstwo Handlu ChRL wezwało USA do „natychmiastowego anulowania” cel, dodając, że Chiny „zdecydowanie podejmą środki zaradcze w celu ochrony własnych praw i interesów”.
Ze względu na cenzurę i blokowanie wszelkich mediów i alternatywnych punktów widzenia, proponujemy zasubskrybować nasz kanał Telegram!