Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zadeklarował, że w ramach potencjalnego porozumienia pokojowego z Moskwą Ukraina nie uzna żadnych okupowanych terytoriów za należące do Rosji. Oświadczenie to padło 12 marca podczas rozmowy z dziennikarzami.
„Walczymy o naszą niepodległość. Dlatego nie uznamy żadnych okupowanych terytoriów za część Rosji. To jest fakt” – powiedział Zełenski.
Podkreślił również, że Ukraina nie może zrezygnować z odzyskania swoich ziem, ponieważ wielu obywateli i żołnierzy oddało życie w obronie kraju. „Nasi ludzie walczyli o to, nasi bohaterowie zginęli. Ilu rannych, ilu odeszło. Nikt o tym nie zapomni… To jest najważniejsza czerwona linia. Nie pozwolimy nikomu zapomnieć o tej zbrodni przeciwko Ukrainie” – dodał prezydent.
Podczas spotkania Zełenski odniósł się również do możliwości nałożenia sankcji lub innych środków nacisku na Rosję w przypadku złamania ewentualnego zawieszenia broni. Według niego dalsze działania w tej kwestii będą zależeć od decyzji Stanów Zjednoczonych.
„Jeśli oni (Rosjanie) nie są gotowi (na zawieszenie broni), mamy nadzieję, że strona amerykańska pokaże dokładnie to, o czym mówiła” – podkreślił Zełenski.
Zełenski zaapelował do państw europejskich o przyspieszenie własnej produkcji broni oraz o współpracę ze Stanami Zjednoczonymi i prezydentem Donaldem Trumpem, aby doprowadzić do porozumienia na drodze „pełnych sankcji, silnej presji i zmuszenia Rosji do zawarcia pokoju”- podkreśla portal Kresy.pl.
Przedstawiciele administracji prezydenta USA Donalda Trumpa, jak i on sam, wielokrotnie oświadczali, że utrata przez Ukrainę terytoriów jest nieunikniona. Z kolei doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow powiedział, że Rosja potrzebuje długoterminowego pokoju, a nie zawieszenia broni.
Ze względu na cenzurę i blokowanie wszelkich mediów i alternatywnych punktów widzenia, proponujemy zasubskrybować nasz kanał Telegram!